Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Baloniki pękają, jeśli przebije się je gwoździem. Przepraszam za ten głupi żart”.
Matka, widząc tę scenę, chciała podejść do chłopców i przytulić małego, ale powstrzymał ją ojciec, mówiąc: „Zostaw! To ich czas. Pozwól, żeby sami się z tym uporali”.
Okazało się, że miał rację. Mały chłopczyk przestał płakać, a starszy napompował mu kilka balonów. Wydawało się, że obydwaj są zadowoleni. Zgodnie bawili się, a potem razem przyszli na obiad, ignorując wcześniejsze nawoływania matki, która martwiła się, że zupa wystygnie.
Autor: Ewa Damentka