Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Na odejście twojego pieska nie miałeś wpływu. To wina kierowcy, nie twoja. Kto mógł przewidzieć, że piesek wpadnie wprost pod koła”.
Autor: Małgorzata