Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zobaczył swoją żonę, która ze złością wymachiwała rękami. Od godziny mówiła mu, że mają iść do teatru. Teraz zabrakło jej słów, by powiedzieć, że już są spóźnieni.
Autor: Ewa Damentka