Dźwięk gongu – 51

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje spowodowały mrówki w moim brzuchu. Ciemnozielony mech wyrastający w uszach kolegi był bardzo śmieszny. Obraz, jaki widziałem w oddali, był jednocześnie zimny, ciepły, trzeszczący i bajecznie kolorowy.

Lubię palić te fajki. Dają wrażenie bycia tu i teraz oraz wrażenie nakładających się obrazów, nie wiadomo jakich i z czym związanych. Wibracja, drżenie, częstotliwość to podobno faza przejściowa. Dopiero po jakimś czasie zaczyna się prawdziwy odlot. Ból mięśni i kości po przebudzeniu się jest do zaakceptowania. No i do przodu.

Autor: Andrzej