Dźwięk gongu – 45

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje były jak kolorowe wstążki tańczące na wietrze, jak rozchodzące się fale przenikające przez rozmaite wymiary i docierające do najdalszych zakamarków ciała i umysłu. Od dawien dawna gong zwoływał mieszkańców wioski, którzy poddawali się jego uzdrawiającej energii. Kronikarze już kilkaset lat temu opisywali jego potężną moc. Tłum ludzi zjawiał się codziennie. Było coraz tłoczniej. Opiekunowie klasztoru i doliny przygotowywali kolejne miejsca noclegowe, by ugościć wszystkich pielgrzymów. Gong zabrzmiał jeszcze raz. Jego dźwięk rozchodził się powoli i stopniowo cichł, a ludzie w skupieniu wracali do domów.

Autor: Ewa Damentka