Dźwięk gongu – 44

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje dawały znać o rozpoczęciu uroczystości ślubnej, w której pełniłem funkcje kapłana udzielającego ślubu w obecności uprawnionego do tego urzędnika. Urzędnik sporządzał akt, a ja udzielałem ślubu jako osoba duchowna. W tej uroczystości brało udział wiele osób, które przyglądały się z zaciekawieniem. Każdy wiedział, że życie młodej pary po tej uroczystości zmieni się diametralnie. Będą musieli żyć w obowiązku, gdyż małżeństwo wymaga odpowiedzialności. Gong, który zakończył uroczystość, był podkreśleniem i przypieczętowaniem dokonanej zmiany. Pełniąc funkcje kapłana, byłem również obserwatorem wydarzenia, które wydawało mi się większym przeżyciem, gdyż obudziło we mnie pragnienie dotyczące przełomowych chwil w moim życiu.

Autor: AMK