Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się… Malarka odeszła na chwilę od sztalug i przyglądała się swojemu dziełu. W pewnej chwili przymrużyła oczy, jakby coś oceniając. Zamyśliła się. Podeszła do obrazu, poprawiła w jednym miejscu cień, a w drugim dodała trochę księżycowego blasku. Znowu odeszła i przyglądała się długo swojemu obrazowi. Po chwili uznała, że dzieło już jest skończone. Umyła ręce, przebrała się i poszła na spacer. Pamiętała, żeby wziąć ze sobą szkicownik. Lubiła go mieć pod ręką, żeby notować pomysły na kolejne obrazy.
Autor: Ewa Damentka