Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zobaczyć, dlaczego jego Florek tak szczeka. Przecież zimą na to odludzie pod lasem nikt nie zaglądał w dzień, a tym bardziej w nocy. Ujrzał zdumiewający widok. Przed Florkiem stał dzik i patrzył zdumiony, kto na niego śmie szczekać. Staruszek potrząsnął latarnią, krzyknął i spłoszony dzik uciekł. Mężczyzna uspokoił Florka i poszli razem spać do izby, zakładając, że już nikt ich nie odwiedzi.
dla Krzysztofa napisała Ela