Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało drzewo, na którym siedziała sowa.
Sowa poleciała do doktora i i głośno pohukiwała:
– Jestem chora!!!
Doktor rzecze:
– Droga sowo, czy coś nie tak z twoją głową?
– Chyba tak, wszystko u mnie jest na wspak. Tylko doktorowi powiem, że mam pomieszane w głowie. W dzień śpię, latam w nocy i od tego bolą mnie oczy.
Zdziwiony doktor rzekł:
– Jeśli w nocy lata sowa, to znaczy, ze jest zdrowa. Wszystko masz sowo w głowie poukładane, gdy wracasz do dziupli nad ranem.
Sowa radośnie pohukała i w ciemną noc na łowy poleciała.
Ciekawe, jak często my myślimy o sobie przewrotnie, wbrew rzeczywistości?
Autor: Danuta Majorkiewicz