Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało rozłożyste leszczynowe drzewo.
W wakacyjne dni przychodziła pod nie nastolatka. Lubiła leżeć w jego cieniu, wśród gęstwiny traw, Być sama ze sobą. Oswajała się z samotnością i z budzącymi się w niej uczuciami. Poznawała siebie taką, jaką jest, wbrew strachowi. Wśród otaczającego ją spokoju. Pielgrzymowała do swojego wnętrza coraz głębiej. Wzrastały w niej korzenie poczucia własnej wartości i zaufania do siebie. Budząca się w niej moc objawiała się delikatnością i czułością.
Autor: Danuta Majorkiewicz