Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało na stawie wśród łąk skupisko pałek wodnych i sitowia. Żaba długo siedziała na brzegu stawu i kumkała, poszukując partnera. Ale ten się nie zgłaszał, więc skoczyła do wody. Spoczęła na dnie stawu, wśród sitowia, myśląc sobie: „nie znalazł się, ale jutro znów będę kumkała, aż osiągnę swój cel. Jest to tylko kwestia czasu”.
Autor: Danuta Majorkiewicz