Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce tym razem nie były widoczne. Tonęły w smogu, który też wyznaczał granice miasta. Turyści zjeżdżający z góry swoim autokarem widzieli brązowo-żółto-szarą mgłę, która spowijała dużą część malowniczej doliny. „To tu mamy odpoczywać?” – zastanawiali się niektórzy. Na ich szczęście wkrótce zaczęły wiać silne wiatry i miasto odzyskało swój normalny wygląd. A z jego wieżowców roztaczał się wspaniały widok na całą dolinę i okoliczne góry.
Autor: Ewa Damentka