Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot wyganiał resztki snu z zaspanych głów i budził. Ludzie wstawali rześcy, radośni i pełni energii. Nawet największe śpiochy wstawały wcześniej niż zwykle, a przez to nie wiedziały, co robić z porankiem. Popijały więc kawę, słuchając ptasich melodii.
Autor: Ewa Damentka