Święta Nigdy – 33

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby ulicami jej miasta spacerowali obcokrajowcy. Od niedawna zaczęli się jednak pojawiać. Teraz miała przed sobą parę zakochanych. Kolor ich skóry był wyraźnie ciemniejszy niż mieszkańców jej miasteczka. Mieli też inne figury, włosy, oczy, rysy twarzy. Szczególnie zachwycił ją ich ubiór. Wyglądali jak rajskie ptaki, które na chwilę przybyły do jej świata. Święta Nigdy przyglądała się im z przyjemnością, która ją samą zaskoczyła. Wróciła do domu tanecznym krokiem, nucąc cichutko swoją ulubioną piosenkę.

Autor: Ewa Damentka