Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby ludzie na ulicy opowiadali o sobie tak otwarcie. Z wdziękiem, lekkością i bardzo naturalnie. Zamkniętej w sobie świętej Nigdy brakowało bliskości z samą sobą i z ludźmi, więc takie zdarzenia pomagały jej się otwierać.
Autor: Danuta Majorkiewicz