Jasna gwiazdka – 23

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała brzeg zegarowej tarczy. Została sama, inne gwiazdki już dawno odpadły. Zegar stał w kącie zakurzonego pokoju, w starym nieużytkowanym domu. Żaluzje rozszczelniły się z czasem i promienie słońca docierały do zegara, rozświetlając gwiazdkę. Jej mruganie zdawało się mówić – „Jeszcze nie wszystko stracone. Jeszcze jesteśmy. Może zjawi się nowy gospodarz”. I rzeczywiście ktoś się zjawił. Był to bezdomny, który postanowił zamieszkać w tym domu przez pewien czas. Nie potrafił powiedzieć, czemu właśnie w tym, skoro wolne były wszystkie domy w opuszczonym miasteczku poszukiwaczy złota. Może to migotanie gwiazdki przyciągnęło go właśnie tutaj?

dla Danusi napisała Ewa Damentka