Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej spadające piłki. Piłki dudniły o podłogę. Ktoś rzucił następne piłki, gdy poprzednie przestały się odbijać. Przyszła pora obiadu, a piłki trzeba było posprzątać. Dzieci zrobiły to od niechcenia, ale wiadomość o obiedzie przyspieszyła porządek.
Autor: Adam