Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej twarze panien szukających księcia na balu… Wtem ów książę wszedł, a wszystkie panny zamarły… On, nie bacząc na ich wygląd i stroje, podszedł do najskromniej ubranej i stojącej z tyłu, gdyż uprzednio, podczas podróży incognito, poznał jej dobre serce.
Autor: Jan Smuga