Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijało się w niej otwarte okno, niebo i chmury. Dziecko położyło się na podłodze i wyobrażało siebie, że podróżuje, siedząc na chmurce. Rozbawiony ojciec podał mu małe wiosło, by mogło sobie wyobrażać, że kieruje chmurką i samo wybiera, w którą stronę popłynąć.
Autor: Ewa Damentka