Amazonka cieszyła się – 37

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy koń potknął się. Amazonka szybko z niego zeskoczyła i obejrzała jego nogę. Z ulgą zobaczyła, że jest w porządku. Cóż więc się stało? Koń spokojnie przeszedł kilka kroków i stanął, wpatrując się w jedno miejsce. Podążyła za jego wzrokiem i zobaczyła niewielki biały domek z czerwonym dachem. Smużka dymu wskazywała, że ktoś w tym domku gotuje obiad. Poczuła się głodna. Wzięła uzdę i poprowadziła konia prosto do białej chatki. Na powitanie wyszła im kobieta z koniem. Też prowadziła go za uzdę. Gdy podeszła bliżej, Amazonka z zaskoczeniem zobaczyła, że nieznajoma jest jej sobowtórem. Koń z zainteresowaniem przyglądał się drugiemu. Też byli identyczni. Nieznajoma uśmiechnęła się i melodyjnym głosem powiedziała: „witaj w swoim wewnętrznym domu. Jestem twoją opiekunką i przewodniczką. Długo na ciebie czekałam”.

Autor: Ewa Damentka