Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej puchary i medale zdobyte przez właściciela domu. Pokój przypominał salę muzealną. Ich posiadacz zaglądał tu bardzo rzadko, ciągle był w rozjazdach, z których przywoził kolejne trofea. Często tu bywali za to jego rodzice – ojciec dumny z osiągnięć syna i matka, która wzruszała się bardzo i cieszyła, że jej synkowi, tak dobrze układa się kariera sportowa.
Autor: Ewa Damentka