Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do śmierdzącej, zimnej i wilgotnej nory. Aż nią zatrzęsło i chciała od razu wyjść, ale zatrzymała ją myśl: „Skąd nora w centrum miasta? Przecież powinny być murowane ściany, a nie ziemia”.
Mimo wątpliwości nacisnęła klamkę, by jednak otworzyć drzwi i wyjść, gdy usłyszała śmiech i rozbawione głosy: „chyba nie dałaś się nabrać? Dobry hologram, prawda?”. Zabłysło światło i kobieta zobaczyła jasną, przestronną salę i pięknie ubranych ludzi, którzy przyglądali się jej z sympatią.
„Zapraszamy” – odezwała się jedna z kobiet i wyciągnęła rękę na powitanie. Zakłopotana młoda kobieta pomyślała, że jej strój nie pasuje do tego towarzystwa. Spojrzała z niepokojem na swoje ubranie, i zdziwiona zobaczyła, że zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Już nie miała na sobie dżinsów i znoszonego sweterka, tylko piękną suknię balową. Uścisnęła wyciągniętą rękę i z gracją weszła w głąb sali. Zagrała muzyka. Ludzie poruszali się w rytmie tańca, a kolorowe suknie księżniczek ładnie wirowały.
Autor: Ewa Damentka