Amazonka cieszyła się galopem i wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy zobaczyli drugą kobietę pędzącą im naprzeciw. Ku zdziwieniu kobiety jej koń zwolnił i zatrzymał się tuż przed drugą amazonką, której koń też się zatrzymał. Kobieta zsiadła z konia, ta druga również to zrobiła.
Dopiero po dłuższej chwili amazonka zrozumiała, że widzi siebie w olbrzymim lustrze, które biegło w poprzek łąki i chowało się w lesie na jej krańcach. Po co tu lustro? Czyżby zawędrowała na koniec świata?
Patrzyła zasępiona na swoje odbicie i nagle zobaczyła, że kobieta w lustrze uśmiecha się szeroko i z sympatią mówi: „nigdy nie trać nadziei i pogody ducha! Pamiętaj!”. Po chwili lustro rozwiało się, a amazonka i koń sami zostali na łące.
dla Patrycji napisała Ewa Damentka