Gromadka dzieci – 77

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o życiu. O zwyczajnym, przeciętnym, niczym nie wyróżniającym się codziennym życiu. O cudzie narodzin i cudzie poznawania świata. Cudach pierwszych i kolejnych przyjaźni i miłości. O zaufaniu i o tym, jak sobie radzić, gdy ktoś cię wykorzysta, zdradzi lub oszuka. O tym jak być sobą i kochać mimo tych krzywd. Jak się podnosić z upadków i dalej chcieć, pragnąć, dążyć. Jak wybaczać innym i sobie samemu. Jak zachować cel istnienia i sens życia. Jak stać się mistrzem lub mistrzynią – tkaczem lub tkaczką życia – osobą świadomą siebie, swoich dążeń i jednocześnie świadomą ludzkich wad i zalet.

Snuła opowieść o tym, że tak cudowne życie mieli lub mają twoi rodzice, dziadkowie, babcie, pradziadkowie, prababcie i wszyscy ich poprzednicy. O tym, że od tysięcy, a może i milionów lat, tylu bohaterów wspaniale przeżyło swoje życie – zwykłe, codzienne, niczym niewyróżniające się życie.

Dzieci słuchały z zapartym tchem i nie odrywały oczu od babci. Mama, która przyszła powiedzieć im, że kolacja już jest gotowa, usiadła na kanapie i też słuchała. Patrzyła na babcię z takim samym podziwem jak dzieci i słuchała, jakby to była najpiękniejsza opowieść na świecie.

dla Kruszynki napisała Ewa Damentka