Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o dobrym i złym ogniu. Dobry ogień ogrzewał mieszkanie i powodował, że posiłki dla rodziny były ciepłe. I jak to zwykle bywa, dziadkowie oraz inni starsi lubią gorące zupy, a dzieci studzą je poprzez dmuchanie. Dzieci wpadają też na pomysł, aby siorbać z łyżki, co też sprawia, że przykładowa zupa będzie chłodniejsza. Zły ogień natomiast nie podgrzewa posiłków, lecz jest żywiołem. Na szczęście woda też może być żywiołem i oba (woda i ogień) mają w przyrodzie swoje miejsce.
dla Kruszynki napisał Adam