Na sklepowej wystawie – 17

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w czystą miłość. Każdy przechodzień przystawał i nie mógł od niego oderwać wzroku. Ludzie byli wyraźnie wzruszeni. Po chwili ruszali dalej lub cofali się, jakby chcieli wracać po coś, co niechcący zostawili za sobą. Nikt nie potrafił opisać, jak wyglądał strój manekina, ale to nie było ważne. Miłość, w którą był ubrany, mnożyła się, przyklejała się do ludzi i towarzyszyła im dalej, przez całe życie. Nie dawała o sobie zapomnieć. Rozpuszczała złość i smutki, ogrzewała serce i wprowadzała spokój do skołatanych serc i umysłów.

Autor: Ewa Damentka