Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały pomocy, bo liść był bardzo duży. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało.
Wzięłam długi cienki patyczek i delikatnie podważyłam liść, unosząc go lekko do góry. Mrówki zaczęły ciągnąć go szybciej. Być może im pomogłam. Albo może chciały się uwolnić od mojego towarzystwa, bo w pewnej chwili wokół liścia zgromadził się cały tłum mrówek.
Odłożyłam patyczek i odeszłam na bok. Mrówki żwawo dźwigały duży liść. Zaniosły go do mrowiska i w jakiś sposób wciągnęły go w głąb niego.
Może potrzebują nowego łóżka do sypialni swojej królowej? A może będzie z niego materac dla wielu mrówek? Może zaciągnęły go do spiżarni?
Wiele pytań. Niestety, odpowiedzi nie poznam, bo nie jesteśmy mrówkami i nie wejdziemy do mrowiska. Za to, dzięki fantazji, możemy sobie wyobrazić, jak to mrowisko jest zorganizowane i co się w nim dzieje.
dla Kruszynki napisała Ewa Damentka