Gromadka dzieci – 73

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o Czerwonym Kapturku i złym wilku. Dzieci z ogromną uwagą i zaciekawieniem przyglądały się mimice i gestykulacji starszej pani. Widać, że czerpała z tego wielką frajdę. Miała dar opowiadania w niezwykły sposób nawet zwykłych historii.

Autor: Małgorzata

Na sklepowej wystawie – 13

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w coś całkowicie dziwnego, śmiesznego i coś starodawnego. Bo okazało się, że dzisiaj przyszły czasy na modę z czasów, które już przeminęły. A dla młodzieży, która nie pamięta tych czasów, jest to niezwykle nowoczesne. I takie miałam odczucia, spacerując po Liverpoolu. Były tam całe sklepy z ubraniami wyglądającymi jakby były wyciągnięte z szafy z lat siedemdziesiątych.

dla Pawła napisała Waleria Bąk

Małe mrówki – 34

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały tego produktu przyrody, by zbudować napęd statku kosmicznego. Od dawna bowiem marzeniem mrówek z północnego sektora mrowiska był lot na Księżyc i z powrotem. Co szkodziłoby bowiem sprawdzić, czy na Księżycu da się zbudować mrowisko?

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 74

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były zapisane starannym pismem i pokryte wieloma ilustracjami. Prawdopodobnie były wykonane przez jedną osobę. Jeszcze nie wiadomo, kiedy i przez kogo. Być może badacze kiedyś rozszyfrują zarówno zawartość, jak i inne tajemnice tej księgi.

Autor: Anonimowa Księżniczka

Na sklepowej wystawie – 12

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w modne ubranie. Nawet gdyby ubranie nie było modne, to i tak warto byłoby zajść do tego sklepu.

Sklepy mają w sobie jakąś magię, bo przyciągają, żeby do nich wejść. Kolejna magia to radość, że można tam wydać pieniądze. Dziwne jest to, że po wydaniu nawet znacznej kwoty pieniędzy, radość z zakupów jest krótka.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 72

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o kreciku, który w swym domostwie poczuł nadchodzącą wiosnę. Zaczął więc kopać z zapałem korytarz, by wydostać się na powierzchnię. Gdy był blisko, na powierzchni ziemi ukazał się kopczyk. Inne krety wzięły z niego przykład i też drążyły korytarze, tworząc na powierzchni ziemi kolejne kopczyki. Było ich coraz więcej, bo do kopania korytarzy dołączały kolejne krety. Mnóstwo kopczyków było znakiem dla spacerujących ludzi, że szybko, wielkimi krokami nadchodzi wiosna. Zaczęli więc rozglądać się uważnie i cieszyli się jej pierwszymi oznakami.

dla Kruszynki napisała Danuta Majorkiewicz