Na sklepowej wystawie – 17

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w czystą miłość. Każdy przechodzień przystawał i nie mógł od niego oderwać wzroku. Ludzie byli wyraźnie wzruszeni. Po chwili ruszali dalej lub cofali się, jakby chcieli wracać po coś, co niechcący zostawili za sobą. Nikt nie potrafił opisać, jak wyglądał strój manekina, ale to nie było ważne. Miłość, w którą był ubrany, mnożyła się, przyklejała się do ludzi i towarzyszyła im dalej, przez całe życie. Nie dawała o sobie zapomnieć. Rozpuszczała złość i smutki, ogrzewała serce i wprowadzała spokój do skołatanych serc i umysłów.

Autor: Ewa Damentka

Małe mrówki – 36

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały, jak powiedziała najstarsza mrówka, jeszcze bardzo wielu takich liści, aby zbudować napęd do statku międzyplanetarnego. Inna z kolei mądra mrówka przypomniała konstruktorom, by zrobić dokładne obliczenia, gdyż pierwszy lot na księżyc i z powrotem byłby dla mrówek sporym wyzwaniem.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 75

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były nieco zamglone. Unosiła się nad nimi lekka, mętna poświata. Bardzo chcę zajrzeć do tej księgi, ale nie umiem się przedrzeć przez cudzą mgłę. Potrzebuję Iskierki, żeby mi pomogła. Może znajdzie jakiś sposób, byśmy razem mogły czytać tę księgę.

Autor: Mgiełka

Na sklepowej wystawie – 16

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w jakąś dziwną garderobę. Skoro manekin stał w sklepie, to znaczy, że garderobę, w którą był ubrany można było kupić. Zasadniczym jednak pytaniem było, na jaką okazję można by było się ubrać w ów strój. Chyba nie warto kupować stroju, który leżałby w szafie i nie zostałby nigdy założony.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 74

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki. Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o dobrym i złym ogniu. Dobry ogień ogrzewał mieszkanie i powodował, że posiłki dla rodziny były ciepłe. I jak to zwykle bywa, dziadkowie oraz inni starsi lubią gorące zupy, a dzieci studzą je poprzez dmuchanie. Dzieci wpadają też na pomysł, aby siorbać z łyżki, co też sprawia, że przykładowa zupa będzie chłodniejsza. Zły ogień natomiast nie podgrzewa posiłków, lecz jest żywiołem. Na szczęście woda też może być żywiołem i oba (woda i ogień) mają w przyrodzie swoje miejsce.

dla Kruszynki napisał Adam

Młoda kobieta – 160

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do dużej sali. Ku swemu zdumieniu wewnątrz zobaczyła portret swojej babci z dedykacją: „Dzięki wam odnalazłam siebie. Dziękuję. Babcia”.

Autor: Jan Smuga