Małe mrówki – 31

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały go jako ochrony przed deszczem. Urządziły piknik dla całego mrowiska i gości z sąsiednich mrowisk.

Muzyka, tańce, przekąski, zawody sportowe. Zabawa trwała w najlepsze, gdy ciemne chmury zasnuły niebo i zerwał się wiatr Mrówki naprędce zbudowały wielki namiot z liści, które połączyły szpilkami sosny.

Udało się, impreza trwała do białego rana. Pracowitym mrówkom nawet nie chciało się spać. Najpierw posprzątały miejsce po pikniku, a potem ruszyły do codziennej pracy,

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 158

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do gabinetu Zygmunta Freuda, który pracował właśnie z klientką leżącą na kanapie. Nowo przybyła usiadła w kąciku i przyglądała się uważnie. Niedawno na egzaminie pytano ją właśnie o Freuda. Poszła na studia psychologiczne z powołania, bo chciała pomagać ludziom. Teraz chłonęła każdy gest i słowo Freuda, bo sądziła, że to przyda się jej w pracy i skutecznym pomaganiu. To tak, jakby od losu dostała możliwość odbycia praktyk u samego mistrza. Teraz będzie prawdziwą księżniczką wśród terapeutów.

Autor: Ewa Damentka

Na sklepowej wystawie – 6

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w krótkie dresowe spodenki i sportową koszulkę. Prezentował on kolekcję letnią, którą lubili nosić sportowcy i turyści. Obok, na szklanych drzwiach, była przylepiona karteczka z informacją: „Pilnie poszukiwany pracownik! Atrakcyjne wynagrodzenie!”

Młoda kobieta weszła do środka, po czym skierowała się do kierownika sklepu.

– Czy ogłoszenie jest nadal aktualne? – zapytała.

– Jak dla pani, to zawsze – odpowiedział.

dla Pawła napisał Sokolik

Przy pięknej starej toaletce – 59

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest Roszpunką zamkniętą w najwyższej wieży. Musi zatem dbać o swoje włosy, bo kiedyś odważny książę po zabiciu smoka wdrapie się do niej po tymże właśnie długim i lśniącym blond warkoczu.

Autor: Małgorzata

Na sklepowej wystawie – 5

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w wakacyjną sukienkę. Spodobała się ona młodej kobiecie, która weszła do sklepu. Sprzedawczyni zdjęła manekin z wystawy, a z niego ściągnęła ostatni egzemplarz tej sukienki. Młoda kobieta kupiła go i szczęśliwa wyszła ze sklepu, a sprzedawczyni wyciągnęła nową sukienkę, którą założyła na manekina. „Na szczęście w sklepie tych sukienek jest bardzo dużo” – pomyślała i wróciła za ladę, żeby obsłużyć kolejnych klientów.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 72

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty kryły wiele przydatnych porad. Głupie wróżki i głupi czarodzieje! Sądzą, że księga kryje w sobie tylko białą magię. Nie wiedzą, że czarna jest konieczna, by biała mogła zadziałać. Wystarczy znać klucz i można w niej rozszyfrować wszystkie czarne zaklęcia, jakie tylko chce się zastosować. Ha, ha, ha, ha!

Autor: Baba Jaga

Na sklepowej wystawie – 4

Na sklepowej wystawie stał manekin ubrany w modny niegdyś strój. Ludzie przystający przed wystawą różnie na to reagowali. Jednym się to nie podobało i odchodzili, inni natomiast z ciekawością obserwowali rodzaj ubioru, w którym nigdy nie mieli sposobności chodzić. Prawdopodobnie niewiele osób założyłoby na siebie stroje z odległej epoki, ale myśl o tym przenosiła niektórych obserwatorów jakby w zamierzchłe czasy.

dla Pawła napisał Adam

Przy pięknej starej toaletce – 58

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była leciutka i miała skrzydła.

Z gracją unosiła się w powietrzu, tańcząc z wiatrem. Potem leciała nad piękną łąką i obserwowała wspólny taniec wielu motyli, które wykonywały skomplikowane akrobacje i cieszyły się swoim pięknem i swoimi możliwościami. Dołączyła do ich i też cieszyła się ze wspólnej zabawy. Następnie pofrunęła nad rzeczkę, gdzie tańczyła z ważkami. Nauczyła się od ich muskać taflę wody i odbijać się od niej jak od trampoliny.

Na koniec wróciła do swojego pokoju. Wślizgnęła się pod kołdrę i zasnęła we własnym łóżku.

Teraz, czesząc włosy, dalej czuła lekkość, swobodę i wolność, których doświadczała we śnie.

Autor: Jęczyduszka