Dźwięk gongu – 52

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje były odczuwalne z daleka. Gdzieś indziej sportowiec trenował bieganie. Na pewno odczuwał rytm biegu, który towarzyszy wysiłkowi fizycznemu.

Na jeziorze widoczny był statek, którego silnik turkotał powoli. Silniki pracują w swoich cyklach, a statki przewożą podróżnych i turystów.

Ptaki są unoszone przez ciepłe wiatry wędrujące ku górze. Ptaki to wykorzystują, by optymalnie przemieszczać się w powietrzu.

Jakie cykle i rytmy zauważamy u siebie?

Poznanie czego jest przydatne, a może nawet konieczne, aby skutecznie żyć?

Autor: Adam

Nitki babiego lata – 78

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Rolnicy grabili siano, a następnie składali je na stogi. Piękno i prostota życia na wsi urzekała swoim widokiem. Urzekła i mnie.

Autor: Jan Smuga

Morska piana – 8

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli spokojnie, nigdzie się nie spieszyli. Byli na wakacjach. Odpoczywali. Zapominali o codziennych obowiązkach i rozkoszowali się wiatrem, słońcem, morzem i wakacjami.

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 31

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. To przypadek”. Trzymał, je tak długo, aż dziecko przestało się trząść. Gdy zaczęło przytomniej patrzeć, chłopiec, mówiąc: „On to zrobił, nie ty”, pokazał mu prawdziwego sprawcę zamieszania – małego psiaka, który ściągnął ze stołu obrus ze wszystkim, co się na nim znajdowało, po czym bez skrępowania i żadnego wstydu zaczął chłeptać mleko, które wylewało się z przewróconego kartonu.

dla Danusi napisała Ewa Damentka

Morska piana – 7

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli i oddychali jodem. Po dłuższym spacerze wszyscy czuli się doskonale. Jakieś małe dziecko zauważyło, że ma przed sobą „dużą wodę”. Starsze dziecko po obserwacji aury było pewne, że w takich warunkach doskonale latałyby latawce. Średnie dziecko, widząc na piasku meduzę zapytało, co to za galareta. Tak więc spacer może być kojący i uczący jednocześnie.

Autor: Adam

Okruszek chleba – 45

Okruszek chleba leżał pomiędzy naczyniami. Przyglądał się chacie pod strzechą z trzcinowo-drewnianym sufitem. Niebieskim ścianom i ręcznie tkanym makatkom. Maleńkim oknom z podwójnymi szybami, między którymi leżała w zimie wata i kolorowe bombki na święta. Na stoliku misa z wodą. Obok piec chlebowy dający ciepło. Drewniany stół, krzesła i ławy. Na półce żelazko „z duszą”, podgrzewane rozżarzonymi węgielkami. Na ogromnym stole, przy którym spożywaliśmy posiłki, stały miseczki z zacierkami. Dom dziadków – pachnący drewnem, chlebem i ciastem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 144

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na łąkę pełną kwiatów i krasnoludków. Były wśród nich też krasnoludki-księżniczki. Bawiła się z nimi dość długo. Potem wróciła do domu.

Autor: Marysia

Morska piana – 6

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli wzdłuż brzegu, rozkoszując się chłodem wiejącym od morza w piękny, ciepły, słoneczny dzień. Konsumowali lody gałkowe, wielosmakowe w wafelkach, zawierające w sobie wykwintny smak i aromat. Każda chwila spożycia dawała niesamowite doznania smakowe. Tego rodzaju lody nieczęsto są dostępne w masowej sprzedaży.

dla Jurka napisał AMK