Czytelnik z pewnym ociąganiem – 55

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy spostrzegł, że jest już godz. 22 i za oknem zapadł zmrok. Zawołał swoją ukochaną, która, też ziewając, skończyła ustawiać kubki na półce w kuchni i zaczęła sporządzać listę zakupów. Przytulił się do niej i objął mocno. Była jego szczęściem. Właściwie, mimo że jutro miał być dzień jak każdy inny, dzięki niej będzie lepszy.

Autor: Małgorzata

Nitki babiego lata – 82

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki.

Marzenia snują się jak srebrne niteczki babiego lata. Szukają domu. Serc otwartych na spełnienie. Nie czekaj, otwórz swoje, by mogły pączkować i owocować spełnianiem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morska piana – 24

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli spokojnie. Nigdzie się nie śpieszyli. Wakacje, to wakacje, można odpocząć od codziennych spraw i rozkoszować się wolnym czasem, miłym towarzystwem i wspaniałymi widokami.

Autor: Ewa Damentka

Morska piana – 23

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli, zajmowali się sobą i nie zauważali małej dziewczynki, która przycupnęła na skałach. Skuliła ramionka, jakby chciała się jeszcze bardziej zmniejszyć. Nerwowo rozglądała się dookoła, jakby się czegoś obawiała. Morska piana gładziła jej nóżki i ramiona. Czasami otulała, jakby chciała zasłonić ją przed światem.

Obok dziewczynki rozbłysło światło, którego spacerowicze też nie zauważyli i na ułamek sekundy pojawiły się olbrzymie dłonie, które podniosły ją i zabrały ze skalnego wybrzeża. Dziewczynka została przeniesiona do podmorskiego pałacu. Tam, w siedzibie Neptuna, czekali już na nią Merlin i Krasnoludek.

– Marysiu, niepokoiliśmy się o ciebie, na Ziemi teraz nie jest bezpiecznie – powiedział Merlin.

– Czemu uciekłaś? – zapytał Krasnoludek.

Dziewczynka była blada i trzęsła się.

– Nnnie wwwwiem, ccco sssię sssstałłło. Bbbyyyłam w sssali z innnnnymmi ucznnniammmi i nnnaaagle zzznalllaazłłłam sssię nnnna tttej ppplaży – wyjąkała.

Jedna z nereid przytuliła dziewczynkę i surowo popatrzyła na czarodzieja i Krasnoludka

– Nie widzicie, że jest przerażona? Dajcie jej odpocząć.

– Zanieśmy ją do Lustra Prawdy i Przeznaczenia – zaproponował Neptun.

– Czy to bezpieczne? – zaniepokoił się Krasnoludek.

– Chyba nie mamy wyjścia – mruknął Merlin.

– Bbboję sssię – trzęsła się Marysia.

Syreny zaczęły śpiewać kołysankę i dziecko zasnęło, rozluźniło się i z jego rączki wypadł czarny kamyczek z dziwnymi napisami.

– A co to takiego? – zapytał zdziwiony Krasnoludek.

– Lustro chyba nie będzie potrzebne – zauważył Neptun

– Tak, to robota Merlinka – odparł wściekły Merlin – chłopak przekroczył już granicę przyzwoitości.

Neptun położył Merlinowi rękę na ramieniu i rzekł:

– Rozumiem cię, ale zalecam ostrożność, umiar i dyskrecję. On nie może wiedzieć, że ty już wiesz, którą drogą zaczął podążać.

Merlin zacisnął zęby. Widać było, że nadal jest wzburzony.

Neptun kontynuował:

– Zostawcie u nas to dziecko, zaopiekujemy się nią. Wracajcie do szkoły, żeby chronić pozostałych.

Krasnoludek patrzył na Marysię z żalem i powiedział:

– Miałem nadzieję, że w Szkole Czarowania będzie bezpieczna.

– Na pewno będzie – odpowiedział Neptun – zadbacie o to.

Marysia spała w ramionach syreny, a jej buzia była rozluźniona i uśmiechnięta.

Merlin uspokoił się siłą woli i powiedział do Krasnoludka.

– Tutaj jest naprawdę bezpieczna. Wrócimy po nią, jak uporamy się z tym, co zaczęło wydarzać się w szkole.

Podniósł kamyczek z napisami, wyciągnął swoją różdżkę, machnął nią dwa razy i wraz z błyskiem światła otworzyło się przejście do Szkoły Czarowania. Przeszli do niej razem z Krasnoludkiem, a Marysia nadal spała. Syreny przeniosły ją do łóżeczka i otuliły kołderką utkaną z delikatnych miłych snów i dźwięków kojącej muzyki.

Tymczasem morska piana nadal wypatrywała na skalistym nadbrzeżu ludzi, którym Neptun i syreny mogliby pomóc.

Autor: Archiwista SC

Młoda kobieta – 148

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Drugie drzwi były jednak zamknięte. Wisiała na nich tylko kartka: „Przepraszamy. Czynne od jutra”.

Autor: Małgorzata

Morska piana – 22

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli odprężeni, wyluzowani. Odpoczywali po upalnych dniach. Oddychali z lekkością świeżym powietrzem o zapachu morza. Korzystali z atrakcji nadmorskiego miasteczka – eleganckich sklepów, licznych restauracji i ogródków piwnych. Słuchali koncertów kapel przybliżających muzykę różnych zakątków świata. Radosną, wesołą. Czerpali energię z bycia razem. Wyrównywały się proporcje pomiędzy całoroczną pracą i czasem wypoczynku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 38

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina, że zrobiło się ciemno. Jest dzień a później noc. Nie trzeba płakać. Jak się wyśpisz, znowu będzie jasny dzień. Będzie słońce, śpiew ptaków, a na drodze ruch samochodów wzrośnie”.

Autor: Adam

Morska piana – 21

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli, by się odprężyć. Miejscowi odpoczywali po pracowitym dniu, turyści korzystali z wakacji. Turyści mają ten przywilej, że mają cały wolny dzień i mogą inaczej planować czas, niż osoby spacerujące po pracy. Wydaje się jednak, że obie grupy spacerowiczów uwielbiają lody.

Autor: Adam