Morska piana – 30

Morska piana rozpryskiwała się, gdy fale uderzały o skaliste wybrzeże. Chłodziła ludzi spacerujących nadmorskim deptakiem. Szli mali i duzi. Starsi i młodsi. Emeryci i ludzie w wieku produkcyjnym. A wśród nich dreptała pracowita mrówka. Codziennie wcześnie rano rozpoczynała wykonywanie swoich obowiązków, bez jakiegokolwiek nadzoru. Produkowała dużo i sprawiało jej to satysfakcję.

Ową mrówkę obserwował mężczyzna pracujący na wysokim stanowisku. Myślami był ze swoimi pracownikami. Może to jest rozwiązanie? Jego twarz ozdobił delikatny uśmiech.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Nitki babiego lata – 85

Nitki babiego lata snuły się w ciepłym, sierpniowym powietrzu. Zapach nagrzanej ziemi mieszał się z wonią kwiatów i wilgocią napływającą znad pobliskiej rzeczki. Urok końca lata.

Rzeczka płynęła dalej. Z dala od swych źródeł powoli stawała się dużą rzeką. Szeroką deltą wpływała do morza.

A ciekawa święta żniw ziemia wydała plon i szykowała się do odpoczynku w oczekiwaniu na zimowy sen.

Małe pajączki w otulinie babiego lata snuły się wysoko i daleko w poszukiwaniu nowego miejsca do życia.

Stare, matka Nowego, odchodzi. Nowe zbliża się dużymi krokami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 45

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Niektóre rzeczy po prostu się psują. To, że nie możemy włączyć ponownie zabawki, to nie twoja wina. Sprawdźmy, czy baterie są jeszcze sprawne i czy połączenia mają styk. Jeżeli baterie są już wyczerpane, to zrobimy fajny spacer do centrum po nowe baterie, by zabawkę ponownie uruchomić”.

Autor: Adam

Okruszek chleba – 52

Okruszek chleba leżał pomiędzy talerzami znajdującymi się na lnianej ściereczce położonej na zielonej trawie. Piknik rodzinny trwał w najlepsze. Dzieci bawiły się w berka, grały w siatkówkę i badmintona. Rodzice ich pilnowali, a czasem grali razem z nimi. Mama przed chwilą nakarmiła zgłodniałe potomstwo i męża, a teraz zajmowała się niemowlęciem, które przed chwila obudziło się i wpatrywało się w nią uważnie. Po chwili zagaworzyło i wyciągnęło do niej rączki. Mama wstała i, trzymając niemowlę w ramionach, zaczęła z nim spacerować. Pokazywała mu łąkę, drzewa na jej skraju, grające rodzeństwo i bawiącego się razem z nimi ojca. Niemowlę po chwili znowu zasnęło i matka usiadła z nim w cieniu. Z uśmiechem przyglądała się dokazującej rodzinie. Była spokojna, bo jeszcze długo mogli się tu bawić. Przed chwilą zjedli tylko część jedzenia, które przygotowała na piknik. Pozostałe kanapki i sok nadal spoczywały w turystycznej lodówce. Zapowiadał się długi, wesoły dzień.

Autor: Ewa Damentka

Małe mrówki – 5

Małe mrówki ciągnęły duży liść. Potrzebowały go dzieci. Miały łódeczkę wydrążoną z kawałka drewna i umocowany w niej patyczek, który udawał maszt. Gdy mrówki przyciągnęły duży świeży liść, opiekun dzieci zrobił z niego żagiel. Położył na brzegu łódki drugi patyczek, który udawał trap i mrówki weszły po nim na łódkę. Wchodziły spokojnie i z ciekawością w sercu. Dzieci z pomocą opiekuna zdjęły trap i puściły łódeczkę na wodę. Wiatr zadął w liściasty żagiel i łódeczka popłynęła. Wylądowała na przeciwległym brzegu stawu. Mrówki zeszły z łódeczki na ziemię i zaczęły się zagospodarowywać na nowym terenie. Wszyscy byli zadowoleni – mrówki, dzieci i ich opiekun. Liściowi i łódeczce chyba też było dobrze, bo polubiły się nawzajem, a nawet zaprzyjaźniły.

Autor: Ewa Damentka