Okruszek chleba – 33

Okruszek chleba leżał pomiędzy klawiszami wiekowej klawiatury. Przetrwał wszelkie próby jej czyszczenia i odkurzania. Był świadkiem pisania wielu tekstów i surfowania po internecie. Po latach, gdy klawiaturę zaniesiono na strych – bo jeszcze może się przydać – rozpoczął nowy etap życia. Miał dużo czasu na rozmyślania, więc został filozofem. Wymyślił kilka teorii wszystkiego i wymyśla dalej. Nawet nie przeszkadza mu, że nikt ich nie spisuje. Rozklekotane klawisze są wdzięcznymi słuchaczami, a on tworzy teorie dla nich i dla samej przyjemności poznawania, wyjaśniania i tworzenia. Nie zamieniłby się z nikim. Wiedzie dokładnie takie życie, o jakim marzył. Już nie pamięta swoich narodzin w piekarni, ani kromki chleba, z której spadł. Jest filozofem, poetą, mistykiem. Marzy, żeby tak już zostało do końca świata, a nawet ciut dłużej.

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 9

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Dziecko stało nad sflaczałą piłka, z której zeszło powietrze. Starszy chłopiec mówił dalej: „wiem, że chciałeś pograć w piłkę, ale pamiętaj, że czasami z piłki schodzi powietrze, tak jak z ludzi schodzą emocje, gdy dobrze się czują w czyimś towarzystwie”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 45

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje były jak kolorowe wstążki tańczące na wietrze, jak rozchodzące się fale przenikające przez rozmaite wymiary i docierające do najdalszych zakamarków ciała i umysłu. Od dawien dawna gong zwoływał mieszkańców wioski, którzy poddawali się jego uzdrawiającej energii. Kronikarze już kilkaset lat temu opisywali jego potężną moc. Tłum ludzi zjawiał się codziennie. Było coraz tłoczniej. Opiekunowie klasztoru i doliny przygotowywali kolejne miejsca noclegowe, by ugościć wszystkich pielgrzymów. Gong zabrzmiał jeszcze raz. Jego dźwięk rozchodził się powoli i stopniowo cichł, a ludzie w skupieniu wracali do domów.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 71

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się z dziećmi i przyjaciółmi nad wodę, by śpiewać pieśni biesiadne i przekazywać młodemu pokoleniu zwyczaj zapewniający świętującym zdrowie i urodzaj.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 8

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Papierowa łódka młodszego chłopca odpłynęła tak daleko rzeką, że już nie można było jej złapać. Było smutno, bo tej łódki nie można było już puścić kolejny raz. Na pocieszenie starszy chłopiec powiedział, że ta łódka wieloma rzekami pewnie dopłynie do morza.

Autor: Adam

Okruszek chleba – 32

Okruszek chleba leżał pomiędzy ścierką a bułką. Te dwie rzeczy zostały na stole po smacznym śniadaniu. Teraz nadeszła pora, aby sprzątnąć stół. W tym celu, odruchowo, gospodyni włożyła fartuch. Sprzątania nie było zbyt dużo, ale owa pani miała zwyczaj zakładania fartucha, gdy pracowała w kuchni.

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 7

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Chłopak pocieszał malca, który ze łzami w oczach ufnie przyjmował słowa starszego kolegi.

Pocieszyciel miał na imię Paweł, malec Piotruś. Paweł wiedział, że musi uspokoić Piotrusia, by ten nie popadł w histerię. Po kilku minutach mały miał w rączce pysznego loda. Siorbał tylko od czasu do czasu noskiem. Patrzył z uwielbieniem na Pawła, a Paweł był dumny z tego, że malca uspokoił.

Paweł nie słuchał rad przechodniów, którzy podpowiadali mu, co powinien zrobić. On wiedział, że jedyny sposób na Piotrusia to smakołyki. Mimo że mały już się uspokoił, starszy chłopak przytulił go i pogłaskał po głowie.

Autor: Andrzej

Młoda kobieta – 137

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ciemnego pomieszczenia. Zdziwiona poznawała swoje nowe emocje związane z ciemnością, które odtąd stały się przyjazne.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 6

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina – to co teraz wydaje ci się nieszczęściem, jutro może okazać się szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Głowa do góry, jutro też wstanie słońce”.

dla Danusi napisał Patisonek