Okruszek chleba – 39

Okruszek chleba leżał pomiędzy kamieniami. W górze, nad głazowiskiem, drapieżne ptaki wykonywały swoje patrolowe loty. Kawałek chleba nie był dla nich pokusą. Co innego jakaś mała zwierzyna. Po jakimś czasie okruszek został zjedzony przez gryzonia. I tu nasuwa się pytanie: co w przyszłości stanie się z tym gryzoniem?

Autor: Adam

Chłopiec przyklęknął – 21

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Gdy pada deszcz, to się moknie. Nie da się całkiem nie zmoknąć. Parasol trochę pomaga, ale nie gwarantuje, że wszędzie będzie sucho. Gdy pada, to powstają kałuże. Jeżeli w nie wdepniesz, to buty i nogi będą mokre, i trzeba będzie je wysuszyć”.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 68

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były pracowicie zapełniane przez kolejne pokolenia kronikarzy. Skrywała w sobie tajemnice cesarstwa, jego władców i ich rodzin. Zawierała długie opisy zwycięskich bitew i krótkie wzmianki o porażkach. A szkoda! Teraz jest pomnikiem chwały dawno nieistniejącego mocarstwa. Gdyby zawierała neutralne opisy codzienności, zwycięstw i upadków, to cesarstwo mogłoby istnieć do dziś, bo jego władcy uczyliby się na błędach swoich poprzedników. Księga żyje i czuje. Pewnie wie, że jej poprzedni właściciele odeszli w niebyt. Studiowałem ją przez ostatnie miesiące. Od pierwszej do ostatniej strony, szczelnie zapisanych drobnym pismem. Teraz przypatrujemy się sobie uważnie. Księga obserwuje mnie, a ja ją. Chyba mnie zaakceptowała, bo pogrubiała trochę i pojawiło się wiele nowych, czystych stron. Skorzystam z jej zaproszenia i zacznę spisywać na jej kartach losy naszej Szkoły Czarowania prowadzonej przez Babcię Jagę. Uwaga! Zaczynam…

Autor: Archiwista SC

Chłopiec przyklęknął – 20

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina, że nie zająłeś pierwszego miejsca. Pamiętaj, że jesteś najlepszy. Wszyscy to widzą. Musisz tylko więcej pracować. Spójrz na najlepszych biegaczy. Żeby osiągnąć sukces musieli przepracować setki godzin, które zamieniały się w tysiące. Zobacz w sobie mistrza. Zawsze będę w ciebie wierzył. Musisz tylko więcej ćwiczyć. Już teraz zająłeś drugie miejsce, a poświęciłeś temu tylko kilka minut”.

Autor: Spacerowicz

Okruszek chleba – 38

Okruszek chleba leżał pomiędzy resztkami popcornu i plamami po coca coli. Wyglądał tu co najmniej dziwnie, bo większość widzów, którzy przyszli do kina, zajadała się podczas seansu popcornem popijanym colą. Tylko jedna osoba przyniosła własne kanapki i termos z herbatą.

Autor: Ewa Damentka

Chłopiec przyklęknął – 19

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Dorośli mówią różne rzeczy, ale nie we wszystko trzeba wierzyć. Teraz tego jeszcze nie wiesz. Nauczysz się z czasem. Teraz pamiętaj – to nie twoja wina, że rodzice się pokłócili. To są ich dorosłe sprawy. Ciebie i mnie to nie dotyczy”.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 52

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy, nie zdając sobie sprawy, pogładził księgę. Była to stara książka, chropowata, trochę wilgotna i czuć było ją pleśnią. Wyczuwalna była jeszcze inna nuta zapachowa i czytelnik zastanawiał się, co mu ona przypomina.

Autor: Andrzej

Młoda kobieta – 140

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tajemniczego lokalu, w którym czekała na nią nauczycielka. Kobieta rozpoczęła edukację, o jakiej zawsze marzyła.

Autor: Złota Rybka

Chłopiec przyklęknął – 18

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Jesteś dobry, jesteś mądry i jedyny taki niepowtarzalny”. Trzymał malca tak długo, aż ten się rozpłakał i razem ze łzami spokój spłynął na dziecko.

dla Danusi napisała Magda z Dachu