Okruszek chleba – 41

Okruszek chleba leżał pomiędzy płytami chodnika. Małym ptakom ciężko było go wyjąć. Kiedy schyliłam się po chlebek, na stole jako pierwszy usiadł gołąb. Położyłam przed nim chleb i zanim ptak zjadł, przysiadł na chwilę, posypał się na nas dwoje grad ciężkich słów pewnej ślicznej pani. Coś mówiła o torsjach, o chorobach, o insektach, ale na szczęście po chwili weszła do środka baru. Gołąb, wróble i jak mieliśmy jeszcze w siatce bułeczkę na otarcie łez.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Chłopiec przyklęknął – 25

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina, że niektóre psy nie lubią dzieci i szczekają”. Chłopiec zaczął szczekać na psa. Dziecko rozweseliło się, a pies sobie poszedł.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 49

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje docierały wszędzie. Było lato, więc wibracje odczuwały pszczoły, ptaki, a pewnie też ryby w rzece. Rzeka płynie, a w niej właśnie są ryby. Niektóre są wyławiane przez wędkarzy, a inne płyną dalej, by z dnia na dzień zajmować się swoimi działaniami.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 69

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zawierały wiele cennych informacji ukrytych przed oczami laików. Zwykłym czytelnikom jawiła się jako wielowiekowa kronika. Wybrańcom pokazywała zupełnie inne teksty. Do tego została przez nas zaprogramowana. Przez czas i dzieje, przez wiele światów i cywilizacji, ona łączy nas ze Źródłem. To ułatwia pełnienie naszej służby. Przypomina czemu żyjemy i po co działamy. Wtedy łatwiej zachować równowagę i wytyczać kolejne cele.

Autor: Głos

Chłopiec przyklęknął – 23

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina. Baloniki pękają, jeśli przebije się je gwoździem. Przepraszam za ten głupi żart”.

Matka, widząc tę scenę, chciała podejść do chłopców i przytulić małego, ale powstrzymał ją ojciec, mówiąc: „Zostaw! To ich czas. Pozwól, żeby sami się z tym uporali”.

Okazało się, że miał rację. Mały chłopczyk przestał płakać, a starszy napompował mu kilka balonów. Wydawało się, że obydwaj są zadowoleni. Zgodnie bawili się, a potem razem przyszli na obiad, ignorując wcześniejsze nawoływania matki, która martwiła się, że zupa wystygnie.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 53

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł pragnienie. Dzień był słoneczny i ciepły, więc chciało się pić. Był przekonany, że powinien napić się wody z solą. Ta myśl go zdumiała, bo niby dlaczego? Ostatecznie jako napój posłużyła woda z cytryną. Sól jednak pozostała gdzieś z tyłu głowy.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 141

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu obuwniczego. Wybrała parę butów. Usiadła wygodnie. Ekspedientka wkładała na jej nogi parę za parą. Obsługiwana czuła się bosko. Na koniec wizyty w salonie kupiła jedną parę butów i wyszła w nich na ulicę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Chłopiec przyklęknął – 22

Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Wziął z półki książkę z bajkami. Tę, która dziecko lubiło najbardziej. Zaczął głośno czytać, przytulając je do siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz