Chłopiec przyklęknął przed przerażonym dzieckiem. Złapał je za ramiona, przytrzymał i patrząc mu prosto w oczy, powiedział: „To nie przez ciebie. Pamiętaj, to nie twoja wina”. Wtedy dopiero spłynęły w dół wraz ze łzami, wsączając się w ziemię, ciężary oskarżeń samego siebie w wydaniu niewinnego maleństwa. Spłynęły, ulatniając się tak szybko, jak się pojawiły… Dobrze, że nie pozostały ani chwili dłużej, a przy maleństwie był mądry, dobry chłopiec.
dla Danusi napisała Ewa Majewska