Dźwięk gongu – 37

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje słabły wraz z odległością. Są wzory fizyczne, które mogą umożliwiać obliczenie, kiedy dana siła zaniknie. Aby odpocząć od dźwięków, można udać się rowerem do lasu.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 133

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła jakby do innego świata. Atmosfera lokalu „Klubu Anonimowych Księżniczek” sprawiła, że odkryła w sobie księżniczkę. Miała wszystko, co powinna mieć księżniczka – wykształcenie, znajomość języków, mądrość. Odtąd myślała o sobie inaczej. Zapanował w niej spokój. Wyszła z lokalu odmieniona, choć taka sama.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Okruszek chleba – 18

Okruszek chleba leżał pomiędzy talerzami. Z naczyniami leżały jeszcze inne okruszki. Dzieci siedzące przy stole zaczęły się nimi bawić. Wreszcie pozbierały je i wyłożyły na kuchenny parapet. Któreś dziecko powiedziało, że trzeba wyprodukować kolejne okruchy, by nakarmić ptaki.

Autor: Adam

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 43

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy spojrzał w okno. A za nim zobaczył bajeczny, zimowy świat. Wszedł do kuchni. Zrobił śniadanie. Zapachy z kuchni obudziły całą rodzinę. Wszyscy szczęśliwi siedli do posiłku. Potem wybrali się na spacer. Śnieg dobrze się lepił. Zaczęli obrzucać się kulkami. Czytelnik poczuł się jak radosne małe dziecko. Zabawy nie było końca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 36

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje pobudzały i uspokajały jednocześnie. Czułam się, jakbym była w środku pulsującej przestrzeni, a kolorowe fale przepływały przez moje ciało. Dźwięk nie tylko przenikał, również otulał mnie i niósł. Miałam wrażenie, że czas stanął lub na moment stracił znaczenie. Jakby zawsze tak było i zawsze miało tak być. Teraźniejszość rozciągała się i zajmowała całą przestrzeń. Rozpuszczałam się w tym doznaniu. Jednakże jakaś cząstka mnie była przytomna i obserwowała z uwagą mnie i otoczenie. Gdy na chwilę otworzyłam oczy, zobaczyłam siedem nieruchomych sylwetek mnichów. Pomyślałam, że moja sylwetka pewnie też jest nieruchoma i nic nie pokazuje doznań, które są moim udziałem. Przyjęłam tę obserwację i zamknęłam oczy. Znowu byłam w dźwięku i sama byłam dźwiękiem. Gdy gong zamilkł, otworzyłam oczy i spokojnie rozglądałam się dookoła, uśmiechając się lekko do moich towarzyszy. Oni też odpowiedzieli mi spokojnych uśmiechem.

Autor: Ewa Damentka

Czerwcowa noc – 66

Czerwcowa noc pachniała liliami. Rozjaśniały ją pływające światełka, doczepione do wianków spuszczanych na wodę przez roześmianych ludzi. Sobótka, najkrótsza noc roku. Wiele osób wybrało się nad rzekę, by wyznać sobie to, co czują. Była to noc zmian, radości, przyjaźni i pochlebstwa. Ta czerwcowa noc sprawiła, że życie ludzi na zawsze się odmieniło.

Autor: Jan Smuga

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 42

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł się głodny. Na szczęście obiad był już zrobiony, wystarczyło tylko go podgrzać. Poczuł wdzięczność do mamy, która przygotowała ten posiłek i teraz, pałaszując go ze smakiem, spokojnie rozmyślał, jak fajnie byłoby żyć w świecie opisywanym w książce. Z pewnością czułby się w nim jak u siebie w domu.

Autor: Ewa Damentka