Miasto widoczne było – 44

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce tym razem nie były widoczne. Tonęły w smogu, który też wyznaczał granice miasta. Turyści zjeżdżający z góry swoim autokarem widzieli brązowo-żółto-szarą mgłę, która spowijała dużą część malowniczej doliny. „To tu mamy odpoczywać?” – zastanawiali się niektórzy. Na ich szczęście wkrótce zaczęły wiać silne wiatry i miasto odzyskało swój normalny wygląd. A z jego wieżowców roztaczał się wspaniały widok na całą dolinę i okoliczne góry.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 61

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i spojrzał w oczy wiosny szeroko otwarte. Ona powiedziała do niego: – „Już jestem. Witam cię”. Zmartwienia dnia codziennego odeszły. Poczuł ciepło w sercu otwartym na wiosenną radość i lekkość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 4

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje były głębokie. Dźwięk fascynował i tonizował. Harmonia i spokój. Okazja do napicia się kawy, pewnie jeszcze lepiej będzie smakować przy tych dźwiękach.

Autor: Adam

Morze traw – 30

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. W tym czasie równolegle nad jeziorami falowały żagle łódek. Był to typowo wakacyjny obraz jeziora. Jezioro było bardzo duże, więc wydawało się, że łódek jest mało. Po dokładnym policzeniu jednak tych jednostek pływających okazało się, że jest ich około stu. Zatem liczba traw na łące oraz liczba łódek na jeziorze może być bardzo duża, a my możemy sobie z tego nie zdawać sprawy.

Autor: Adam

Dźwięk gongu – 3

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje wywarły duże wrażenie na sceptycznej młodej kobiecie, która z niechęcią dała się zaciągnąć przyjaciółce na to dziwne spotkanie. Gdy gong umilkł, jego wibracje pozostawały w powietrzu jeszcze bardzo długo. Kobieta siedziała oszołomiona i rozluźniona jak nigdy wcześniej. Z uwagą przyglądała się gongowi, który został schowany do futerału. Obiecała sobie, że jak wróci do domu, poszuka informacji na temat gongów, ich cen i możliwości kupna. Też chce mieć taki – swój własny. Będzie wykorzystywać go tak często, jak będzie chciała. Zamyślona nie zauważyła, że przyjaciółka od dłuższego czasu dopytuje ją, jak się jej podobało. „E tam, żadna rewelacja” – odpowiedziała, krzywiąc się, bo nie chciała, by przyjaciółka myślała, że gong zrobił na niej jakiekolwiek wrażenie.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 43

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce to nowoczesna stylizacja wielkiego miasta. Stal i szkło. Udekorowane światłami jak świąteczne choinki, z głowami w gwiazdach. Piękne i dumne, górujące nad miastem. Rzucające w niebo cienie swego światła, dzięki czemu mamy okazję wyjechać za miasto, by obejrzeć festiwal gwiazd w pogodną noc.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 122

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zauważyła, że uroda i strój każdej z atrakcyjnych dziewcząt wyrażały głębię i uroki osobowości każdej z nich. Dziewczęta pragnęły poprzez swój strój na zawsze wyrazić świat emocjonalny zaklęty w umyśle każdej z nich. Analizując wygląd ich ubrań, można było odczytać to, czego nie wymawiały ich usta.

Autor: AMK

Dźwięk gongu – 2

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje rozbrzmiewały w uszach zawodników, których paraliżowała trwoga, bo tak bardzo chcieli wygrać zawody. Przez moment, odrętwiali, patrzyli jeden na drugiego i wydawało się, że nic nie mogą zrobić. Wtedy jeden z zawodników przypomniał sobie, czego uczył ich trener i że jedną z umiejętności, którą chciał im wpoić, było przegrywanie. Uczył ich, jak przegrywać! Zawodnik dopiero teraz uzmysłowił sobie, że jeśli razem z kolegami nie będą się bali przegranej, to będą mieli większe szanse, żeby wygrać. Mimo, że stali już w szeregu, gotowi do walki, zawodnik ten wyszedł z szeregu. Stanął przed swoimi kolegami i przypomniał im, co mówił trener i czego ich uczył. Po chwili każdy z zawodników podniósł głowę do góry, uśmiechnął się i wyprostował. Miało się przy tym wrażenie, że każdy z nich stał się odrobinę wyższy. Zawodnik, który wyszedł z szeregu, wrócił do niego i w tym momencie dźwięk gongu ustał. Rozpoczęła się walka…

dla Adama napisała Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 29

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Młoda malarka usiłowała uchwycić to na swoim płótnie. Skończony obraz jednak nie zachwycił jej. Wyciągnęła więc karton i suche pastele, bo miała nadzieję, że delikatny, nietrwały charakter plam i kresek pastelowego rysunku pozwoli jej na oddanie tej ulotnej chwili – atmosfery falujących traw rozlewających się aż po horyzont.

Autor: Ewa Damentka

Dźwięk gongu – 1

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje wprawiały w ruch nie tylko słuch człowieka, ale też wszystkie cząsteczki organizmu. Dźwięk gongu jak alfabet, był całością – od początku do końca.

Autor: Adam