Rozlewiska rzeki lśniły – 46

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się ptaków. Właściwie, to nie wiadomo czy się kąpały, może nurkowały, żeby zdobyć ryby? Z daleka wyglądało to bardzo ciekawie. Co chwila jakiś ptak nurkował, potem wynurzał się i niekiedy trzymał w dziobie jakąś szamocącą się rybę. Inne ptaki pływały po wodzie i tylko od czasu do czasu zanurzały w niej szyje. Ciekawe, czy ryba lepiej bierze w świetle księżyca?

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 66

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i obserwował spacerowiczów. Jedni szli w ciszy, wsłuchując się w odgłosy lasu, inni rozmawiali. Ktoś rozmawiał przez telefon, ktoś inny jechał na rowerze. Słońce mocno przygrzewało, poganiając od wzrostu leśne kwiaty, wrzosy i paprocie. Wnet uśmiechnęły się do niego konwalie. Uzmysłowił sobie, że to maj. Po powrocie do domu spojrzał w kalendarz. Był 26. dzień maja. Kupił tulipany i pobiegł do mamy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 24

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje rozlewały się po całej uczelnianej bibliotece. Pomagały w utrwalaniu wiedzy. Umysły studentów stawały się jasne. Doznawały oświecenia i poczucia łączności z wiedzą. A oni sami doświadczali wpływu wibracji gongu na jakość i ilość zaliczanych egzaminów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dźwięk gongu – 23

Dźwięk gongu rozbrzmiewał w powietrzu. Trudno było go ignorować. Jego wibracje docierały do najdalszych zakamarków doliny. Budziły śpiących, nadawały rytm, przypominały o…

…no właśnie, każdemu przypominały o czymś innym. Jakimś dziwnym sposobem losy mieszkańców doliny splatały się z dźwiękiem gongu. Jednym przypominał on o tym, że nadchodzi pora odpoczynku lub jedzenia. Innym, że trzeba się pomodlić, a jeszcze innym, by dziękować za to, co mają w życiu – ukochane osoby, dostatek, zdrowie…

Ciekawa jestem, gdybym tam mieszkała, to o czym przypominałyby mnie?

Autor: Ewa Damentka

Rozlewiska rzeki lśniły – 45

Rozlewiska rzeki lśniły w świetle księżyca. Srebrnym blaskiem oświetlone były również sylwetki kąpiących się mężczyzn. To żołnierze z pobliskiej jednostki przyszli nad rzekę, żeby się ochłodzić. Ciężkie plecaki i broń zostawili w barakach. Teraz, zwolnieni z wojskowego rygoru bawili się i dokazywali jak dzieci. U uśmiechem pobłażania przyglądał się im sierżant. Zaraz da sygnał alarmu i sprawdzi, jak szybko jego podopieczni zjawią się przed nim w całym ekwipunku i gotowi do działań. Patrzył na zegarek i odliczał: dziesięć… dziewięć… osiem… siedem…

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 127

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Ujrzała wiele kobiet patrzących na nią. Zwróciła na siebie uwagę, bo była spóźniona. Zebranie zaczęło się jakiś czas temu. Swobodnie, bez skrępowania usiadła na wolnym miejscu i zaczęła brać udział w spotkaniu „Klubu Anonimowych Księżniczek”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 39

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Bardzo lubiłam ten widok. Brakuje mi go teraz, gdy mieszkam w wielkim mieście. Ale od czego są wspomnienia? Przypominam sobie czasem te trawy i tę sarenkę, która przez długą chwilę stała obok mnie. Wiatr był dla mnie pomyślny i sarna zobaczyła mnie dopiero wtedy, gdy leniwie odwróciła głowę w moim kierunku. Wtedy szybko zniknęła w trawach. Ja zostałam i podziwiałam rozciągające się przede mną morze wysokich traw.

Autor: Ewa Damentka