Wakacje postanowiły odpocząć – 40

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się tam, gdzie nikt się ich nie spodziewał. Odwiedzały plemiona, którym obce było pojęcie urlopu i wakacji. Uczyły się żyć zgodnie z naturą. Jednak nie były zadowolone, bo wszędzie zauważały symptomy nadchodzącej „cywilizacji”. Świat się unifikował. Plemiona również…

Aż obudziłam się z wrażenia. Mam nadzieję, że ten sen się nie ziści.

Autor: Ewa Damentka

Morze traw – 5

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało, a fale powiewów wiatru widoczne były na powierzchni traw. Falują nastroje. Faluje energia. Gdy coś robimy, to pojawia się pytanie: dajemy czy bierzemy?

dla Krzysztofa napisał Adam

Miasto widoczne było – 30

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce śpiewały. Zostały tak skonstruowane, że najlżejszy podmuch wiatru wywoływał dźwięki. Każdy wieżowiec przypominał instrument i wydawał własny dźwięk. Jednocześnie wszystkie je zestrojono i harmonijnie współgrały ze sobą. Całe miasto przypominało orkiestrę, która nieustannie grała. Cisza panowała tylko w bezwietrzne dni, co zdarzało się bardzo rzadko. Ulubionym zajęciem mieszkańców było koncertowanie. Każdy grał na jakimś instrumencie i dążył do jak najlepszego współbrzmienia z muzyką miasta.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 110

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ponurego ciemnego pałacu. W środku było strasznie. Pot spływał kobiecie po całym ciele. Nie mogła się ruszyć, żeby wejść dalej. Co jakiś czas pojawiało się światełko, które po chwili gasło. Słyszała przeraźliwe głosy, które przypominały najgorsze tortury, o jakich słyszała w życiu. W oddali ujrzała plamy krwi, po czym zobaczyła wampira, który uniósł się w powietrzu. Jego przekrwione oczy świeciły jak latarnie. Ślinił się, mówiąc, że ją pożre. Obudziła się zlana zimnym potem, po czym odetchnęła głęboko z ulgą, bo zorientowała się, że jest w swoim wygodnym łóżku. Na szczęście to był tylko sen.

Autor: Sokolik

Morze traw – 4

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało, odsłaniając przebywające w nim zwierzęta. Właśnie na to czekał myśliwy, który chciał upolować jedną z saren. Jednak powiew wiatru poniósł dalej jego zapach i wszystkie zwierzęta uciekły.

Myśliwemu zostało tylko wyciągnięcie aparatu fotograficznego i kamery. Zrobił kilka zdjęć pięknym trawom i nakręcił krótki film. To były jego jedyne trofea, z którymi wróci do domu. A morze traw nadal falowało, jakby rozterki myśliwego nie robiły na nim żadnego wrażenia.

Autor: Ewa Damentka

Wilk przymrużył oczy – 38

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo jeszcze nie była pora na gości. Oni zjawiają się dopiero wiosną. Przychodzą potem latem i jesienią. Zima jest czasem, gdy las regeneruje się po najściach ludzi. Zwierzęta oddychają z ulgą. Nie muszą się kryć, chować i uważać na intruzów. A tutaj, w środku zimy, idzie sobie dziewczyna, a jej czerwona pelerynka z kapturkiem ładnie wygląda na tle zielonych liści. Zaraz, zaraz… zielonych liści? Wilk mocniej przymrużył oczy, potrząsnął łbem i znowu zaczął się zastanawiać – zimą chyba nie ma zielonych liści. „Tu jesteś” – odezwał się za nim znajomy głos – „długo cię wołałem, chodź na śniadanie”. Pracownik schroniska dla starych leśnych zwierząt z ulgą popatrzył na stareńkiego basiora. Ostatnio martwił się o niego. Staruszek zapominał o jedzeniu, nie rozpoznawał znajomych i ciągle wymykał się z ogrodzonego terenu. „No cóż, ciągnie wilka do lasu” – pomyślał mężczyzna, patrząc z sympatią na podopiecznego, który, idąc na śniadanie, dalej zastanawiał się, czy zima może być zielona.

Autor: Ewa Damentka

Morze traw – 3

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało jak słynne stepy akermańskie. Jadąca swoim konnym wozem przez prerię rodzina wypatrywała przed sobą swej upragnionej przyszłości, a ta była coraz bliżej i bliżej. Rzec by można – na wyciągnięcie ręki.

Autor: Jan Smuga

Miasto widoczne było – 29

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce wyrastały jak grzyby po deszczu. Miasto szybko się rozbudowywało. Powstawały nowe mosty, trasy rowerowe i obwodnice.

W innym miejscu natomiast rósł las. W jeszcze innym powstawało mrowisko. Rosło szybko tak jak miejskie wieżowce i pracowało przy nim wiele mrówek.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 109

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła salę z wieloma fotelami, które były bogato zdobione. Sala była pusta. Zapytała kobietę na recepcji, czym zajmuje się klub. Recepcjonistka odpowiedziała, że pomaganiem kobietom, którym mężczyzna kiedyś powiedział, że są pieprzonymi księżniczkami nie mającymi pojęcia o normalnym życiu. Kobieta bez wahania umówiła się na pierwsze spotkanie.

Autor: Małgorzata

Morze traw – 2

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało lustro wody pobliskiego jeziora. Nad nim unosiła się ciemna chmura. Większość odpoczywających nad jeziorem postanowiła wrócić do domu, w obawie przed burzą. Reszta pozostała, w oczekiwaniu na poprawę pogody, a wiatr przepędził chmurę, zza której ukazały się różowo-pomarańczowe promienie słońca.

W trudnych życiowych sytuacjach warto w swej sterówce życia włączyć przycisk „czas milczenia”. Uśmiechem wyciszyć burze emocji i pozwolić oddalić się czarnym chmurom, przywołując spokój.

Autor: Danuta Majorkiewicz