Święta Nigdy – 43

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że znajdą swoją druga połowę, ponieważ obydwoje nigdy nie byli dobrze widziani przez wielu ludzi. Byli po prostu szarymi, nudnymi osobami, które plasowały się w towarzyskim ogonie. Nikt nigdy nie miał ochoty ich nigdzie zapraszać, gdyż zawsze chowali się w szarych kątach. Nie potrafili nigdy rozpocząć rozmowy z nikim, ani uczestniczyć w rozmowie. Po prostu nadarzyła się taka okazja, że obydwoje spotkali się w szarym kącie na jakiejś imprezie w pracy, której uczestnikami byli pracownicy z różnych oddziałów. Przypadli sobie do gustu. Będąc ze sobą, nie czuli presji wykazywania się, ani prowadzenia rozmowy.

Autor: AMK

Morze traw – 17

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało na stawie wśród łąk skupisko pałek wodnych i sitowia. Żaba długo siedziała na brzegu stawu i kumkała, poszukując partnera. Ale ten się nie zgłaszał, więc skoczyła do wody. Spoczęła na dnie stawu, wśród sitowia, myśląc sobie: „nie znalazł się, ale jutro znów będę kumkała, aż osiągnę swój cel. Jest to tylko kwestia czasu”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Miasto widoczne było – 36

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce były bardzo stare. Mimo tego dobrze służyły mieszkańcom miasta, którzy przybyli tu niedawno. Nie wiadomo, co stało się z budowniczymi – miasto przez wiele lat było opuszczone. Mimo tego bezbłędnie działały wszystkie instalacje – dopływała woda, odpływały ścieki i działał prąd. Niezawodne były też lodówki, pralki, suszarki i telewizory. Trochę trudu zajęło przybyszom nauczenie się obsługi komputerów, które znajdowały się w każdym mieszkaniu. Początkowo nowi mieszkańcy zastanawiali się, jak to możliwe. Jednak szybko zarzucali szukanie odpowiedzi na to pytanie i oswajali się z miastem i jego udogodnieniami… Żyli, wypełniali miasto swoimi planami i swoją obecnością. A ono dostosowywało się do nowych lokatorów. I tylko krasnoludki, mieszkające w jego podziemiach, wiedziały, jak jest stare i ilu grupom ludzi dotąd służyło.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Młoda kobieta – 116

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubowej toalety. Przed lustrem rozluźniła twarz. Poprawiła makijaż. Pomalowała usta czerwoną pomadką i pewnym krokiem weszła na spotkanie Anonimowych Księżniczek i Książąt. Czując ich spojrzenia, wyprostowała plecy i z satysfakcją szła dalej, w poszukiwaniu wolnego miejsca.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 16

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Delikatnie falowały również nozdrza sarny, która uważnie badała otoczenie. Ponieważ nie dobiegła jej żadna obca woń, a teren wydawał się bezludny i spokojny, sarna ze spokojem wróciła do skubania trawy. Potem położyła się wśród traw i odpoczywała.

Autor: Ewa Damentka

Morze traw – 15

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Wczesne słońce złociło je. Ten widok koił mnie. Odprężał. To nic, że żeby ten widok zobaczyć, musiałem wstać bardzo wcześnie, a potem cztery godziny mozolnie piąć się pod górę. Wart był tego. Zapadał w pamięć. Jak jest mi smutno, przywołuję ten obraz z Czarnohory.

dla Krzysztofa napisała Ela

Miasto widoczne było – 35

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce rozświetlone były światłami mieszkań, mimo późnej pory. Zbliżały się święta, więc gospodynie gotowały i piekły świąteczne potrawy. W jednym z mieszkań przygotowaniem do świąt zajmował się młody mężczyzna. Miał ogromną wyobraźnię, więc w jego głowie tworzyły się obrazy potraw i przepisy. Tworzyły się, jak mu serce podpowiadało. Były to wspaniałe potrawy, którymi sprawiał przyjemność swoim bliskim, bo dla każdego była dedykowana jedna z potraw.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 115

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do gabinetu kosmetycznego. Dotąd uważała siebie za „szarą myszkę”, której nie przychodziło do głowy, by skorzystać z porad kosmetyczki lub mieć pomalowane paznokcie.

Gdy leżała na kozetce, a kosmetyczka nakładała na jej twarz piling, masowała kolistymi ruchami rąk, zmywała, oczyszczała i nakładała maseczkę, kobieta czuła się jak księżniczka. Jak nowo narodzona. Wystarczyła odrobina odwagi i jedna wizyta w „Klubie Anonimowych Księżniczek”, by obudziła swoje potrzeby i przestała być dla siebie anonimową osobą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 14

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Gdyby ktoś chciał nakręcić film przyrodniczy, to na pewno tutaj. Zwierzęta i rośliny. Naturalny krajobraz, wiatr i mocno oświetlające słońce. Tutaj można studiować przyrodę.

Autor: Adam