Święta Nigdy – 45

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że uśmiechała się do kogokolwiek. Teraz mogła to robić, bo wyrwała się ze szponów niemocy.

A wcześniej było tak, że przechodząc obok szczęśliwych ludzi, Nigdy nie spoglądała nawet na nich, tylko wiała smutkiem i chłodem.

Autor: Andrzej

Morze traw – 21

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało każde źdźbło trawy. Ogromną połać ziemi porastały kwietne łąki. W powietrzu unosił się zapach kwiatów, ziół i traw. Do owego cudu natury ściągały rzesze ludzi. Spacerowali dróżkami wśród łąk, zażywając uzdrawiających seansów aromatoterapii.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Miasto widoczne było – 38

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce, pokryte lustrzanymi elewacjami, migotały w świetle latarni miejskich i księżyca. Dzięki temu miasto było jasne, wesołe i barwne. Pasażerowie samolotu przyglądali się mu z dużą przyjemnością. Jutro z rana wyruszą na zwiedzanie miasta. Ci mniej zmęczeni i jednocześnie bardziej niecierpliwi pewnie zrobią to jeszcze dzisiejszej nocy. A miasto tętni życiem, jest gwarne i kolorowe. Jest pełne atrakcji. Myślę, że warto się tam wybrać chociaż raz. Ciekawa jestem, co Ty o tym sądzisz. Może polecimy tam razem?

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 118

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, przełamując nieśmiałość.

W środku ujrzała kryształowe lustro. Przyciągnęło ją do siebie swoim blaskiem i rozświetliło. Popatrzyła na swoje odbicie spokojnie i z przyjaźnią, jak fale na wzburzonym morzu. Uciszyła wewnętrznego krytyka, poczuła się atrakcyjna i pewna siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Morze traw – 20

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało, wprost zapraszając fotografa do uwiecznienia jego piękna. Fotograf przyjął to zaproszenie. Wybrał dogodne miejsce. Rozłożył sprzęt i rozpoczął sesję zdjęciową. Zrobił kilkanaście urokliwych zdjęć, po czym wyjął kamerę i zaczął filmować. Chciał, po powrocie do domu, pokazać żonie czar tej trawiastej przestrzeni.

dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka

Święta Nigdy – 44

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że jedno jest mądrzejsze od drugiego. Widziała i słyszała, jak para przeprowadza rozmowę.

– Moja matka jest najlepszą krawcową w mieście! – powiedziała kobieta.

– To moja siostra jest lepsza, bo ma własną firmę! – rzekł mąż.

– Twoja matka to stara plotkara! – odparowała żona.

– Ale dzięki temu jest taka mądra i tak dużo o wszystkim wiem! – odparł mężczyzna.

Autor: Sokolik

Morze traw – 19

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało. Zielone pole było pełne brzemiennych traw, gdyż ludzkie osady były bardzo oddalone, a żaden rolnik nie wypasał tu swojego bydła. Dla wędrowca stanowiły przepiękny widok, były ukojeniem dla duszy.

Autor: AMK

Młoda kobieta – 117

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła młode kobiety ubrane w eleganckie stroje, lecz gdy przyjrzała się im bliżej, zobaczyła, że były to ponad dziewięćdziesięcioletnie staruszki. Z daleka wydawały się młode, bo rzucały czary. Każda z tych babć była złą czarownicą, która przyjęła taki pozornie młody wygląd, aby stroić sobie złośliwe żarty z tych, którzy się nawiną. Kiedy dziewczyna podeszła bliżej, babcie śmiały się głośno, lecz nie uczyniły dziewczynie krzywdy. Jedna powiedziała: „My też kiedyś byłyśmy młode i piękne”.

Autor: AMK

Morze traw – 18

Morze traw sięgało aż po horyzont. Pod wpływem wiatru delikatnie falowało Aby to wszystko dokładnie obejrzeć, można by było wejść na drzewo. Widok byłby piękny. Jeżeli na drzewa nie wchodzimy, to można gonić za sarną lub liczyć mrówki. Można też czekać na deszcz i stać pod parasolem.

Autor: Adam