Czerwony samochód – 39

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i widać było, że na pewno dojedzie tam, gdzie chce jego kierowca. Był wybawieniem dla grupy paralotniarzy. Wiatry zagnały ich dużo dalej, niż początkowo planowali dolecieć. Mieli nadzieję, że czerwony samochód zawiezie ich do bazy. „Ciekawe czy uda się nas wszystkich zabrać za jednym razem?” – myśleli, szacując z daleka, jak duży może to być samochód. Tymczasem jego kierowca jechał beztrosko. Wyjechał na spontaniczną wycieczkę. Nawet nie wiedział, jakie nadzieje wiąże z nim grupa ludzi z kolorowymi płachtami, którą przed chwilą zobaczył.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 23

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce obiecywały przygodę i kusiły niewyobrażalnymi możliwościami. Wielu ludzi zjeżdżało do miasta, z głowami wypełnionymi marzeniami o błyskotliwej karierze i związanym z nią dobrobycie. Co ciekawe – wielu z nich udawało się zrealizować te marzenia. Dzięki temu do miasta zjeżdżało coraz więcej ludzi, a przy okazji budowano nowe wieżowce.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 39

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby w niedzielę chodzić do sklepu zamiast do kościoła lub na spacer do parku. Kobieta i mężczyzna, których właśnie mijała, nieśli ciężkie torby z zakupami spożywczymi. „Chyba zrobili zakupy na cały tydzień” – pomyślała Nigdy, patrząc na nich z sympatią. Minęła ich i poszła w kierunku, z którego przyszli. Zobaczyła duży, otwarty sklep. „Też skorzystam z okazji” – pomyślała i weszła do niego, by zrobić zakupy. W środku było wiele osób, co bardzo się jej spodobało. Zerknęła tylko na ekran swojego smartfona, żeby upewnić się, że to naprawdę była niedziela.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 105

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w świat dobrze sobie znany, choć od jakiegoś czasu udawała, że do niego nie należy. Zamiast otworzyć drzwi prowadzące do sali klubowej, gdzie odbywało się spotkanie księżniczek, otworzyła inne drzwi i weszła do schowka, gdzie stały szczotki i mopy. Nadepnęła na jeden z nich. Kij owego mopa odbił i uderzył ją mocno w czoło. Zamroczona potrząsnęła głową. Gdy doszła do równowagi, zrezygnowała ze spotkania księżniczek. Wróciła do domu. Odnalazła mop z wiaderkiem. Nalała do niego wody i zmyła podłogę w całym domu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Czerwony samochód – 38

Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i dzięki temu dalej mogliśmy się bawić. Samochodzik zjeżdżał z góry, jaką była wersalka, wjeżdżał w tunel, czyli pod łóżko, przemykał koło innych zabawek i domów z klocków. Minął nawet stado wielkich dinozaurów i przeprawił się przez ocean, jakim był dywan. Jego zwycięski rajd przerwała dopiero mama, która kazała nam przyjść na obiad. Ale potem znowu nim jeździliśmy w dziwne i nieznane miejsca.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 38

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, żeby psy spacerowały razem z ludźmi. Dawniej psy były na wybiegu przy nieruchomości i to wystarczało. Wyjątkiem były psy myśliwskie i pociągowe. To, co ciekawe, to fakt, że te zwierzęta wykształciły przez pokolenia wiele korzystnych cech przydatnych w życiu w dawnym środowisku.

dla Magdy napisał Adam

Młoda kobieta – 104

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zamarła, bo zobaczyła wymierzony w siebie pistolet i usłyszała słowa: „zaraz zabiję cię z rozkoszą„. Usłyszała szczęk  cyngla i w duchu pożegnała się z życiem. Spodziewała się bólu, jednak on nie nadszedł.

Po chwili zapaliło się światło, a do niej podeszło kilka osób, gratulując mocnych nerwów. Zaprosili do środka i poczęstowali obiadem.

Okazało się, że trafiła na plan nowego programu, w którym miano badać reakcje ludzi na niecodzienne sytuacje.

Z ulgą wyszła z lokalu i na chodniku znowu stanęła oko w oko z wycelowanym w nią pistoletem. Tym razem przedszkolak, wiercący się w ramionach taty, próbował ją postraszyć pistoletem na wodę.

Autor: Ewa Damentka

Miasto widoczne było – 20

Miasto widoczne było z daleka. Jego wieżowce tworzą duże zespoły mieszkaniowe. Ogrodzone osiedla zapewniają spokój i bezpieczeństwo wewnątrz. Budowane są żłobki i przedszkola. Place zabaw są miejscem integracji. Są to miejsca ułatwiające życie mieszkańcom dużym i małym, wśród zieleni. Przyjazne człowiekowi.

Autor: Danuta Majorkiewicz