Jasna gwiazdka – 45

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała poranne niebo, jakby nie chciała się jeszcze żegnać z mieszkańcami Ziemi. Ranek się budził i wkrótce gwiazdka zniknęła z oczu obserwatorów. Jasność dnia nie pozwalała jej zobaczyć – ale gwiazdka wróci. Znowu będzie świecić i mrugać. Ucieszy tych, którzy nie mogą spać, i będzie im towarzyszyła przez całą noc.

Autor: Ewa Damentka

Ciemność zgęstniała – 67

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i smak życia w świetle, gdy wybaczamy i puszczamy urazy. Wraz z wybaczeniem przychodzi lekkość i otwierają się w nas nowe, nieznane dotąd obszary. Rozprzestrzenia się w nich światło, a wraz z nim dobroć, życzliwość, wdzięczność, moc i sympatia do ludzi, którym wybaczyliśmy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Starannie zapastowana podłoga – 32

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej kwiaty, których pełno było w pokoju. Wisiały na ścianach, stały na regałach i na stojakach na podłodze. Cięte były w wazonach, a namalowane na obrazach. Wszystkie zgodnie odbijały się w wypastowanej podłodze. Wydawało się, że zwyczajny pokój zamienił się w zieloną dżunglę, w której królowały paprotki, bluszcz, filodendron i inne kwiaty. Zapraszały domowników do wypoczynku, wytchnienia i oderwania myśli od codziennych spraw.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 7

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że dobrze jest żyć oddzielnie, bo jest się wtedy niezależnym.

Mijający czas sprawił, że para zdecydowała się być razem. Minęło wiele lat wspólnego życia, gdy ktoś zapytał parę, czy dobrze jest być razem?

Autor: Adam

Mróz malował – 46

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i zobaczyć parę zakochanych, którzy nie potrafili się rozstać. Już od godziny stali na ganku, patrząc sobie w oczy i trzymając się za ręce. Wokół nich wirowały śnieżynki, które błyszczały w świetle latarni, a oni nie zwracali na nie uwagi. Byli we własnym wiosennym świecie, mimo panującej zimy. Mama dziewczyny pomyślała, że pewnie się przeziębi, więc trzeba będzie przygotować malinową herbatę i gorącą kąpiel. Babcia patrzyła rozpromieniona, szczęśliwa, że jej pragmatyczna wnuczka wreszcie się zakochała. Tylko ojciec zmarszczył brwi i zastanawiał się, czy jego córka zadaje się z właściwym mężczyzną. Zakochani nie zdawali sobie sprawy z tego, że wywołują tak wielkie zainteresowanie rodziny, a śnieżynki też zdawały się tym nie przejmować, tylko dalej tańczyły wokół młodych.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 92

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do gabinetu krzywych luster. Zobaczyła w nich siebie, wykrzywioną, z dużymi biodrami. W kolejnym zaś z dużymi piersiami. Wiele karykatur siebie. Towarzyszył jej dystans do siebie i nie spotykana dotąd radość. Na ulicę wyszła roześmiana i szczęśliwa. Towarzyszyły jej pozytywne myśli na swój temat. Już nie miała zastrzeżeń do swoich kształtów, urody i mądrości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Święta Nigdy – 6

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że pies może przyjaźnić się z kotem. A tymczasem wędrowały przez trawnik łapa w łapę. Potem się wspólnie bawiły piłką rzuconą im przez małe dziecko. „Cuda się zdarzają” – pomyślała Nigdy i rozglądała się dalej.

Autor: Ewa Damentka

Święta Nigdy – 5

Święta Nigdy uśmiechnęła się na widok przechodzącej obok niej pary. Kiedyś nie do pomyślenia byłoby, że to siły przyrody są najważniejsze. Chyba tak jest w rzeczywistości.

Zdrowe jest, gdy człowiek dopasowuje się do przyrody, a nie odwrotnie.

Można nauczyć się lubić deszcz czy mróz, ale trzeba wiedzieć, jaka ich dawka jest dla człowieka przyjemna.

Świat nie jest jednakowy, są piecuchy uwielbiające ciepło domowe i morsy lubiące pieczenie zimna. Z drugiej strony jednak, jako ludzie, jesteśmy do siebie podobni.

Autor: Adam