Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała czoło grotołaza. Latarka czołowa, jak zwykle, dobrze spełniała swoje zadanie, więc jej posiadacz mógł odnaleźć to, czego szukał.
Autor: Ewa Damentka
ćwiczenia literackie
Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała czoło grotołaza. Latarka czołowa, jak zwykle, dobrze spełniała swoje zadanie, więc jej posiadacz mógł odnaleźć to, czego szukał.
Autor: Ewa Damentka
Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i stopniowo, powoli lecz systematycznie rozprzestrzeniało się we wszystkich zakątkach świata. Budowało w sercach ludzi wiarę, że światło zwycięży dzięki wspólnemu zaangażowaniu w dążeniu do dobrego, do tego by żyło się lepiej i lepiej.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej promienie słońca. Dzieło moich rąk. Całe przedpołudnie poświęciłem jej, żeby można było nawet z niej jeść. Nieoczekiwanie usłyszałem szelest wiosennego deszczu. Po chwili ucichł. I wtedy wbiegł do domu mokry, umorusany pies. Otrząsnął się na moją podłogę i teraz lśnią na niej krople, tworząc fantastyczną mozaikę.
dla Krzysztofa napisała Ela
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło dziecko zwyczajne i niezwyczajne zarazem. Czuło się znakomicie i rozwijało się wspaniale. Uważało, że jest pępkiem świata i było mu z tym dobrze. Nawet nie wiedziało, że tak uważa wiele osób – w każdym zakątku globu. Ta wiedza nie była mu potrzebna do szczęścia. Tak przynajmniej uważała jego mama, która bardzo starannie selekcjonowała wiadomości, które do niego docierały. Chciała, by jej pociecha myślała, że jest jedyna i najważniejsza na świecie.
Autor: Ewa Damentka
Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej promienie porannego słońca przenikające przez czyste szyby i biel firanki. Rozświetlały całe mieszkanie – również wiszące na ścianie ślubne zdjęcie w pozłacanych ramkach. Każde spojrzenie na nie przywoływało wspomnienie dobrych chwil i sprawiało domownikom radość.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała swój obszar. Podobno wszechświat się rozszerza. My jednak widzimy np. Wielki Wóz tak jakby przez dziesięciolecia się nie zmieniał. Są zatem ramy, w jakich coś rozpatrujemy. Są też kryteria. To dobrze, że mamy różne ramy, nawet te do obrazów.
Autor: Adam
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła dużo pięknych kwiatów. Jak w bajce. Powiew ciepłego powietrza i śpiew ptaków. Kraina odpoczynku. Kobieta zrozumiała, że jest w „salonie odnowy”.
Autor: Adam
Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej wszystkie rzeczy wiszące na ścianie. A było tego sporo. Trochę w nieładzie, trochę bez klimatu. Były to jednak przedmioty przywiezione z dalekich podróży. Przypominały o ciekawych zdarzeniach i momentach uniesień. Siedzący przy stole podróżnik spojrzał na ścianę i podłogę. Teraz wszystkiego ma dwa razy więcej.
Autor: Adam
Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło miasteczko szczęśliwych ludzi. Nowe budynki wyrastały, Stare budynki obrastały w przybudówki. Ludzie wierzyli w siebie, myśleli głównie o tym, co chcą osiągnąć i zajmowali się realizacją swoich marzeń. Miasteczko pulsowało życiem, nadzieją i dobrymi wibracjami. Może dlatego często pojawia się w snach i podpowiada, jak do niego dotrzeć. Można to zrobić w dowolnym czasie, z dowolnego zakątka kuli ziemskiej.
Autor: Ewa Damentka
Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej promienie słońca wpadające przez otwarte okno. Cały pokój lśnił. Rozjaśnione były też spojrzenia domowników. Długo czekali na dobrą nowinę i właśnie przyszła… Marzenia się spełniły, twarze jaśniały, a serce rozgrzewały się dobrą wiadomością. Jedno z dzieci postanowiło uwiecznić ten moment i wyciągnęło aparat fotograficzny. Niestety, żadne zdjęcie nie oddało uroku tej chwili. Mama przytuliła zmartwionego brzdąca, a tata pocieszał go, mówiąc, że nie stracą tej radości, bo będzie z nimi już na zawsze. Po chwili malec rozchmurzył się, a słońce świeciło jakby mocniej.
Autor: Ewa Damentka