Jasna gwiazdka – 38

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała głuchą ciemną noc, płynąc po niebie i wskazując drogę nocnym wędrowcom, gdyż księżyc pozostający w zaćmieniu nie poruszał się, ani nie drgał. Po prostu nie wykazywał żadnych ruchów. Brak księżyca wywoływał u niektórych poczucie smutku.

Autor: AMK

Ciemność zgęstniała – 63

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i wiarę, że każdy z nas poradzi sobie ze swoją własną ciemnością bolesnej przeszłości. Wystarczy w przeszłości znaleźć to, co dobre, radosne, kolorowe. Przypomnieć sobie dni piękne, słoneczne. Czerpać z nich siłę oraz radość i wpisać je w teraźniejszość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 48

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło sobie Przeznaczenie. Dojrzewało powoli i bardzo starannie dobierało sobie przyjaciół. Chciało jak najlepiej wypełniać swoją rolę. Pomagały mu trawy, drzewa, ziemia, woda i powietrze. Cały świat chciał, żeby Przeznaczenie wyrosło duże, silne, zdecydowane i konsekwentne. Ludzie mieli trochę inne zdanie na ten temat, ale jak dotąd nie umieją Przeznaczenia rozpoznać, więc często są zaskakiwani jego działaniem.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 37

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała jakby podniebny telewizor. Telewizor, którego nie można wyłączyć. Wszechświat funkcjonuje, a my jesteśmy jego częścią. Są też inne składowe.

Wszechświat jest duży. Inne odległości są małe. Do tych kwestii możemy dołączyć jeszcze czas. I tutaj rozważania mogą być bardzo rozległe.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 88

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na spotkanie Klubu Ludzi Sukcesu im. Małego Tadzia w Warszawie („Pod Gruszą”). Uczestniczyły w nim księżniczki i książęta, lecz nie wszyscy wiedzieli, że nimi są.

Na każdym spotkaniu klubu działo się coś imponującego. Każdy uczestnik stojący na środku sali mówił na temat wymyślony na poczekaniu przez jego przedmówcę. Z jego ust padały piękne słowa. Każdemu uczestnikowi poprawiało się samopoczucie. „Jak w bajce” – pomyślała młoda kobieta. Ciepło, miło i życzliwie. To sprawiło, że otworzyła się, nabrała pewności siebie i przez wiele lat przychodziła z ochotą na cotygodniowe spotkania Klubu Księżniczek i Książąt.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Starannie zapastowana podłoga – 18

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej promienie słoneczne wpadające przez okno. Dziecko bawiące się na podłodze odkryło, że kawałkiem lustra można puszczać zajączki. Oczywiście, gdy słońce zaszło, był płacz, że zając sobie poszedł. Starszy brat wytłumaczył dziecku, że jutro zając też przyjdzie.

Autor: Adam

Za górami za lasami – 47

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło potężne drzewo. Chroniło całą okolicę. Opiekowało się innymi drzewami oraz zwierzętami i ludźmi. Drzewo rozrastało się i jego korzenie docierały wszędzie tam, gdzie było to potrzebne. Mieszkańcy nawet nie zdawali sobie sprawy z jego opieki. Tylko zwierzęta, inne drzewa i rośliny były tego świadome – i były wdzięczne. Być może właśnie dzięki temu rosły jak na drożdżach i były bardzo zdrowe.

Autor: Ewa Damentka

Starannie zapastowana podłoga – 17

Starannie wypastowana podłoga lśniła jak złoto i błyszczała jak lustro. Odbijały się w niej tęczowe plamki. Pryzmat zawieszony przy oknie rozsiewał tęczowe błyski po całym pokoju. Ozdabiał podłogę, ściany, meble, książki, salaterki, kubeczki…, a przede wszystkim ludzi, którzy znajdowali się w pokoju. Barwne, tęczowe plamki wędrowały po ich plecach, szyjach, włosach i policzkach. Rozweselały i migotały, a pryzmat tańczył w delikatnych objęciach leciutkiego wiatru, który odwiedził to mieszkanie i jego lokatorów.

Autor: Ewa Damentka